Wesele, hej wesele!

Był w moim życiu czas, kiedy z wielką gorliwością chodziłam na mitingi AA. Często słyszałam tam opowieści o tym, jak fantastycznie można się bawić bez alkoholu. Wesela, imieniny i inne podobne imprezy mogą być równie udane… ba! nawet bardziej udane bez wódy.

No bo przecież następnego dnia rano człowiek budzi się z tym fantastycznym uczuciem nieposiadania kaca!

Byłam nawet na kilku aowskich potańcówkach i przyznaję, bawiłam się dobrze… Ale tam, wiadomo, dostęp do alkoholu był całkowicie odcięty.

Z weselem to zupełnie inna sprawa… Taka impreza to dla alkoholika naprawdę silny wyzwalacz. Postanowiłam zatem dobrze to przemyśleć!

Państwo młodzi to bardzo bliskie mi osoby. Wiedziałam zatem, że ich ślubu na pewno nie odpuszczę… Czy jednak chęć bycia z kimś w tak ważnym dniu zobowiązuje również do całonocnej zabawy? Mogę przecież wręczyć kwiaty, złożyć młodej parze życzenia wytrwałości na nowej wspólnej drodze i spokojnie udać się w swoją stronę…

Długo ćwiczyłam asertywne zachowanie, zanim odważyłam się wykonać do panny młodej telefon z informacją, iż na ślub z ogromną radością przyjdę, lecz na wesele nie. Postanowiłam być twarda i nie dać się złamać. Wiedziałam jednak, że jej dar przekonywania ma zdecydowaną przewagę nad moją asertywnością i że prawdopodobnie nie dotrzymam danego sobie słowa…

Nie myliłam się… „Przecież tam będzie tylko najbliższa rodzina… wszyscy wiedzą o tym, że nie pijesz… nikt ciebie do picia nie będzie namawiał… Będziemy się świetnie bawić!” – to jest właśnie ten moment, kiedy moje argumenty się wyczerpują…

No i się bawiłam… Wesele faktycznie było cudowne. W kameralnym, rodzinnym gronie, z trafnie dobraną, bardzo taneczną muzyką i wodzirejem, który stanął na wysokości zadania. Sprawił, że miejsca przy stołach pozostały puste a goście radośnie przenieśli się na parkiet. A ja, jako że tańczyć bardzo lubię, byłam bardzo z rozwoju wieczoru zadowolona.

Jednak wciąż było to wesele, zatem odpowiednia formuła musiała zostać zachowana… Dostawałam dreszczy na każde ”a teraz idziemy na jednego”… Zazdrościłam strasznie tym, co mogą…

W trakcie zabawy „w miesiące” jak zwykle nie wiedziałam jak się zachować. Czy warczeć na każdego, kto zapyta, w którym ja się właściwie miesiącu urodziłam, skoro w żadnym nie wypiłam? Czy niewinnie się uśmiechać? Pozostałam przy uśmiechu…

Uzmysłowiłam sobie, że to moja pierwsza impreza od momentu powrotu
z terapii. Przez ostatnie trzy miesiące bardzo dbałam o to, żeby nie „ładować się” w żadne alkoholowe sytuacje.

Nie chcę jednak przeżyć reszty życia, schowana pod kloszem… Chcę normalnie żyć! Ale uważnie…

Nie rzuciłam się bezmyślnie w paszczę lwa… Przygotowałam się do tej sytuacji na tyle, na ile umiałam… Dogadzałam sobie pysznym jedzeniem, dużo tańczyłam i starałam się czerpać jak najwięcej radości z przebywania z najbliższymi mi osobami.

Czasem słyszałam nieśmiałe pytania, czy coś się dzieje, że jestem taka „przygaszona”? Zmęczona? Może niezadowolona?

To nie tak… Ja po prostu wciąż w takich sytuacjach odczuwam ogromny „żal po stracie”… Nie powinnam?! …Dlaczego? Przecież lubiłam, szykując się do imprezy, popijać drinka… W drodze na miejsce sączyć kolejnego… Po to, żeby entuzjastycznie wkroczyć na parkiet z nadzieją na jeszcze lepszą zabawę…

Nie będę po raz kolejny opowiadać, jaki zwykle finał czekał tę hulankę… Że po chwili euforii spadałam na dno…

Ale początek zawsze był bardzo ekscytujący… I tego początku mi bardzo brakuje… Dlatego teraz jestem cichsza, mniej rozentuzjazmowana… może nawet trochę nudna…

Ale dopiero teraz jestem prawdziwa!

Agnieszka

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

2 myśli na temat “Wesele, hej wesele!”

  1. brawo, brawo i jeszcze raz brawo.
    ja wręcz czekałem na każde „idziemy na jednego” czy miesiące…… poległem, życie w trzeźwości jest cholernie nudne…… lekarz mi dziś powiedział, że to minie…….. oby

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *