Słodka zemsta…

Kiedy byłam nastolatką, knucie intryg i opracowywanie planów zemsty wydawało mi się bardzo ekscytującym zajęciem.

Wspólnie z koleżankami mściłyśmy się głównie na chłopakach, którzy nie chcieli odwzajemnić naszych pierwszych młodzieńczych uczuć i jak gdyby nigdy nic po prostu dawali nam kosza… Wydawało mi się to wtedy niewybaczalne.

W dorosłym życiu, kiedy kończył się mój kolejny związek, również szukałam zemsty… Nie mogłam dopuścić do siebie myśli, że jakiś mężczyzna nie chce ze mną być. Zawsze w takiej sytuacji czułam się zraniona do żywego.

Nie tylko zresztą na partnerach się mściłam. Próbowałam brać odwet na każdym, kto mnie skrzywdził…

Bardzo dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że zemsta tak naprawdę nic w moje życie nie wnosi… poza bardzo krótką chwilą wątpliwej satysfakcji. Nie przynosi ulgi… Mszcząc się, nie cierpimy mniej. Może nawet cierpimy bardziej… rozgrzebując po raz kolejny to, co nas boli.

Gdy zbyt długo przechowujemy urazy, część nas w środku obumiera… Jak gdyby ktoś wpuścił do naszego organizmu truciznę, która szkodzi nie tylko naszemu zdrowiu psychicznemu, lecz również fizycznemu. Zjada nas od wewnątrz.

Trwanie w gniewie jest destrukcyjne. Szkoda mi czasu i energii na zastanawianie się, jak komuś dokuczyć czy uprzykrzyć życie…

Nie chcę karać siebie za błędy innych ludzi… A oni mają do tych błędów prawo. Ja również nie jestem nieomylna. Akceptuję to… akceptuję zatem również niedostatki innych. Czasem nawet im współczuję… że nie potrafią postąpić inaczej, dlatego ranią lub zachowują się głupio.

Nie chcę pielęgnować w sobie urazy. Jestem wyrozumiała… tak samo dla siebie jak i dla innych. Dzięki temu jestem wolna… emocjonalnie wolna… zamiast żyć w kajdanach nienawiści.

Co nie znaczy, że zapominam… Nie potrafię wymazać przeszłości i zapomnieć o doznanym bólu i krzywdzie.

Przebaczenie pozwala mi stworzyć nowy sposób pamiętania… bez łez i żalu… akceptując mój ból.

Brak przebaczenia nie krzywdzi osoby, której nie chcę wybaczyć. Krzywdzi mnie. A ja nie chcę nieść przez życie mojego cierpienia. Chcę nieść przez nie jedynie piękne wspomnienia!

Agnieszka

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *