O tym, jak mała rzecz może ucieszyć…

Bierzecie czasem udział w konkursach? Wysyłacie rozwiązania krzyżówek? Może kupujecie zdrapki albo kupony lotto? Ja nie… Zawsze zakładam z góry, że nie wygram… Myślę o tych wszystkich ludziach, którzy będą ze mną w czymś współzawodniczyć i z miejsca się zniechęcam…
A potem żalę się, że szczęście mnie omija.

Jak w starym żydowskim dowcipie o Icku, który gorliwie modlił się
do Boga:

– Panie Boże, daj mi wygrać na loterii.

Icek, ty daj mi szansę, ty kup los

No coś w tym chyba jest…

Od jakiegoś czasu czytam regularnie „Charaktery”… Najbardziej lubię tradycyjną wersję czasopisma… Książki również najchętniej czytam w wersji papierowej. Zaglądam jednak czasem na facebookowy fanpage gazety i przeglądam dostępne tam materiały.

Takim oto sposobem natknęłam się na konkurs. Niby nic trudnego… wystarczyło wysłać zdjęcie. Ci z Was, którzy chcieliby wiedzieć, jakie to miało być zdjęcie, klikają już pewnie link do internetowej strony miesięcznika „Charaktery” i szukają…

Jestem wszakże specjalistką od wstawiania zdjęć na moim facebookowym profilu… A wszelkie ważne wydarzenia w życiu cieszą zdecydowanie bardziej, kiedy zostają uwiecznione na tym najpopularniejszym społecznościowym portalu.

Trochę żartuję… staram się żyć naprawdę, nie w Internecie… Jednak siła Facebooka jest wielka i mnie też wchłonął ten wirtualny świat.

Wracając zatem do zdjęcia, to przecież dla mnie pestka… Tylko wiadomo… nie ja jedna takie zdjęcie wyślę. „Charaktery” to przecież bardzo popularne czasopismo… i nikt nie zwróci uwagi akurat na moją fotkę…
na pewno?!

Przecież nic tym zdjęciem nie tracę… Tym bardziej, że ja bardzo lubię pozować do wakacyjnych fotografii, a mój prywatny fotograf jest wyjątkowo cierpliwy… Nawet jeśli w konkursie przepadnę, to czy naprawdę muszę obrażać się na konkursowe jury?

Wysłałam zatem… A dziś dotarła do mnie bardzo miła niespodzianka. Dostałam książkę, która na pewno będzie moją inspiracją przy pisaniu kolejnych tekstów. A także archiwalny numer „Charakterów” oraz sympatyczny list z podziękowaniami za udział w konkursie.

Niby mała rzecz, a cieszy mnie przez całe popołudnie i nie przestanie dawać mi radości jeszcze długo… Tyyyle tam czytania!

Agnieszka

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *