O byciu dobrym człowiekiem i toksycznych relacjach…

Mam w pracy kolegę, który regularnie znęca się nade mną… Tak, dokładnie tego właśnie słowa chciałam użyć, choć on zapewne wcale by tak tego nie nazwał.

Wydaje mi się, że on nie zdaje sobie nawet do końca sprawy z tego, że naprawdę potrafi człowieka udręczyć… Lubi szukać dziury w całym, krytykować, podważać opinie innych… W sianiu zamętu i niezgody osiągnął poziom mistrzowski. Ciągle jątrzy i umiejętnie podszczuwa współpracowników, aby konfliktować ich między sobą.

Jak zapewne łatwo jest Wam się domyślić, często ofiarą tych tortur padam ja…

Wymieniony osobnik nie wie wprawdzie, że jestem alkoholiczką, ale załapał już pewnie dawno, że jestem trochę „inna” niż większość ludzi…zdecydowanie nadmiarowo na wszystko reaguję, przejmuję się, jestem wrażliwa i choć pozornie chroni mnie pancerz, który pieczołowicie buduje od lat, to jednak bardzo łatwo jest znaleźć w nim nieszczelność i mnie czymś dotknąć… a jak już coś mnie rani, to na wskroś.

Jestem wymarzoną ofiarą jego psychicznej przemocy… bo owszem, to jest przemoc. Nikt nie ma prawa nas terroryzować, nękać, pastwić się nad nami… kary za mobbing określone są w kodeksie cywilnym oraz kodeksie pracy… i ja się na takie zachowanie zdecydowanie nie zgadzam.

Od czasu, kiedy zaczęłam trzeźwieć, nie „wyleczyłam się” z wrażliwości… poznałam jednak dobrze pojęcie  asertywności i znacznie rozwinęłam technikę jego stosowania w praktyce. Asertywność nie ogranicza się wyłącznie do umiejętności mówienia „nie”… to również prawo do posiadania własnego zdania i możliwość wyrażania go… a także, co bardzo ważne, przyzwolenie na wyrażanie emocji. Oczywiście bez agresji i wkraczania na psychiczne terytorium innych osób.

Agresja, nawet ta słowna, skierowana w moją stronę paraliżuje mnie… Kiedy ktoś podnosi na mnie głos i zachowuje się arogancko, czuję niemoc i taki totalny bezwład całego ciała… mam wrażenie, że zaraz rozpadnę  się na kawałki. Tak mój organizm reaguje na stres, a bycie ofiarą mobbingu to przecież mocno stresująca sytuacja.

Są ludzie, którzy posiadają umiejętność odbijania wszystkiego od siebie… nie przejmują się po prostu tak mocno. Ja wszystko biorę do siebie i nic nie chce spływać po mnie jak woda po kaczce.

Nieustannie jednak uczę się jak na takie sytuacje reagować… Kiedyś reagowałam łzami. To był odruch, nie potrafiłam nad nimi zapanować. Dziś panuję. Staram się nie okazywać wszystkich moich emocji i nie jest już tak łatwo sprowokować mnie do wypowiedzenia słów, których potem mogę żałować.

Nauczyłam się za to w całkiem opanowany sposób mówić o tym, co czuję i że czyjeś zachowanie mnie rani. Nikt nie ma prawa przekraczać granicy mojego psychicznego komfortu i pastwić się nade mną. Spokój zwykle działa na mojego oprawcę jak płachta na byka… im bardziej wyważone jest moje zachowanie, tym bardziej on się rozkręca.

I paradoksalnie oddycham wtedy z ulgą… Wyłączam się i przestaję chłonąć ten cały jad, wylewający się z jego ust. Tłumaczę sobie, że gdzieś musi być sprawiedliwość… że najważniejsze jest to, że ja bardzo staram się żyć tak, żeby jak najmniej zatruwać życie innym. Nie mam natomiast wpływu na to, jak postępują oni.

Próbuję trzymać się jak najdalej od toksycznych ludzi, ale wiadomo, niektórych relacji, szczególnie tych zawodowych, nie da się tak po prostu wyeliminować. Tłumaczę sobie, że zło, które ktoś skierował w moją stronę na sto procent wróci do niego w jakiejś innej postaci, a moje nerwy nie są od tego, żeby je szargać…

I zaczyna mi być tego człowieka szczerze żal… bo jemu to dopiero musi być z samym sobą ciężko. A ja… ja jestem silna. Pokonałam wiele przeszkód w życiu. Najgroźniejszy jest dla mnie alkoholowy nałóg… Jeden człowiek nie stanowi dla mnie naprawdę żadnego zagrożenia.

A poza tym wiecie jak jest… na końcu przecież zawsze dobro zwycięża nad złem!

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.