Jak mogłam to tak zaniedbać…!?

Zwrócił mi uwagę jeden z moich znajomych, że zaniedbałam ostatnio mój blog… Określił to wprawdzie bardziej przyjemnie stwierdzeniem, że jestem na tym moim blogu coś mało ostatnio aktywna…

Ale ja z tym moim alkoholowo – nadmiarowym reagowaniem, zinterpretowałam sobie oczywiście wszystko odpowiednio… jako zarzut,
a jakże!

I właściwie miałam wielką ochotę mojemu koledze powiedzieć, żeby sam jakiś tekst spróbował napisać… i zobaczył, że zapał twórczy nie przychodzi przecież ot tak sobie!

Faktycznie rzadziej ostatnio piszę…

W zeszłym tygodniu minęły dwa lata, odkąd nie piję… Nie świętowałam tej rocznicy, choć oczywiście doskonale o niej pamiętałam.

Sporo przez te dwa lata napisałam…

Są tematy, na które wypowiedziałam się raz i więcej tego nie zrobię… bo moje poglądy w tych kwestiach nie zmieniają się wraz z upływem lat.

Są zagadnienia, które z biegiem czasu poddaję ponownej analizie, przewartościowuję, rozwijam… czasem nie zgadzam się w nich z samą sobą sprzed kilku miesięcy czy lat… I wtedy piszę o nich ponownie.

I są emocje… które istniały we mnie, gdy o nich pisałam. I których drugi raz nie przeżyję… Może powrócą w innej postaci, w innej osobie i w zupełnie nowej sytuacji… ale nigdy nie będą już takie same.

Kiedy przestałam pić, każda emocja była dla mnie zagadnieniem bezwzględnie koniecznym do opisania. Potrafiłam niepostrzeżenie przechodzić od euforii do rozpaczy, a wykres funkcji pędził raz w górę, raz w dół.

Dziś sinusoida moich uczuć znacznie się wypłaszczyła… co nie znaczy absolutnie, że czuję mniej. Mniej już po prostu na te skrajne emocje reaguję… i cały czas uczę się, jak sobie z nimi radzić. Nieustannie nad moimi emocjami pracuję.

Nie rozkładam każdej sytuacji na czynniki pierwsze i nie każdą już chcę utrwalać.

To nie jest zaniedbanie… to spokój, balans… moja wewnętrzna równowaga.

Nie myślę o tym, że mija tydzień i ‘MUSZĘ!’… a przynajmniej ‘POWINNAM’ coś na tym moim blogu nagryzmolić.

Pamiętacie, jak Bogusław Linda w filmie „Reich” Władysława Pasikowskiego wygłaszał kwestię „muszę to ja tylko umrzeć”? …no właśnie… inne rzeczy to ja co najwyżej mogę.

Agnieszka

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

3 myśli na temat “Jak mogłam to tak zaniedbać…!?”

  1. Pogody ducha i 24h na te dwa lata szybko czas mija. A pamiętam pierwszy artykuł jeszcze na tertapi jeszcze raz wszystkiego najlepszego PS. Zapraszam na miting do lubawy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *