Dzień Kobiet – czyli co robię, jeśli w prezencie dostaję nie tylko kwiaty…

Nie załapałam się na czasy, kiedy w zakładach pracy co roku w Dzień Kobiet wszystkim paniom ochoczo rozdawano goździki i rajstopy. Leżakowałam w tym czasie w przedszkolu, w dodatku niechętnie…

W ostatnich latach goździki zostały zdecydowanie wyparte przez tulipany, a miejsce rajstop zajęły słodkości i alkohol… Ale nie, żeby tak od razu ostentacyjnie pół litra czystej wódki… Nie, nie… alkohol w wydaniu „damskim” – słodki, w malutkich, ślicznych buteleczkach.

Szkoda, że skutek działania wciąż jest ten sam – u mnie katastrofalny…

Takie właśnie cudo czekało na moim biurku tegorocznego 8. marca…
w dodatku efektownie zapakowane. Oprócz tego tulipany i czekoladki…
Ale one nie przyciągnęły tak bardzo mojej uwagi. No wiadomo przecież
na co alkoholik spojrzy w pierwszej kolejności…

Nie wiedziałam, co począć… Oburzyć się? Udawać, że tego nie widzę? Wyrzucić?

Zastanowiłam się… Czy gdybym miała alergię na kwiaty, to obraziłabym się na kogoś, kto śmiał mi je wręczyć? Jeszcze gorzej, gdybym akurat była na diecie… Czy wtedy rzuciłabym się z pięściami na tego, kto ewidentnie próbuje zniweczyć mój ‘dietowy’ plan?

No właśnie… Co zatem zrobić z osobnikiem, który radośnie wręcza mi alkohol, a ja przecież nie piję…?

Nie wiem, co Wy na to, ale ja zwykle po prostu mu dziękuję… Nie chodzę przecież z przypiętą informacją, że jestem uzależniona… Alkohol nie jest żadną szatańską substancją… Po prostu ja nie mogę go pić. Ale to nie jest wina innych ludzi. Dlaczego zatem ktoś, kto daje mi go w prezencie, ma obrywać…?

Uwielbiam kwiaty… I nie jestem jedyną kobietą w domu, która je lubi. Moja kocica jest zachwycona, kiedy przynoszę kolorowe bukiety… Bardzo chętnie je podgryza.

W dodatku zrobiłam niezły interes… Zamieniłam się prezentami z koleżanką. Ona ucieszyła się bardzo, że czekoladki, które mi oddała, nie będą jej kusić. I nikt nawet się nie zdziwił, że robię taką wymianę…

Powszechnie bowiem wiadomo, że nie ma takiej ilości słodyczy, której nie dałabym rady zjeść!

Agnieszka

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

5 myśli na temat “Dzień Kobiet – czyli co robię, jeśli w prezencie dostaję nie tylko kwiaty…”

  1. Podziwiam. Mieszkam z dwoma osobami, które są uzależnione i nie chcą się leczyć. Jeszcze moment i z tego domu odejdę. Alkoholika nie da się zmusić, to wiem. Ale z jakiej racji ma niszczyć czyjeś życie, w tym przypadku moje?

    1. Izabelo, nie znam Twojej sytuacji. Rozumiem jednak Twój żal, że przez czyjąś chorobę cierpisz Ty… To jest właśnie współuzależnienie. Jedyną znaną mi i skuteczną metodą poradzenia sobie z tym, jest terapia dla osób współuzależnionych…

  2. Po przeczytaniu tekstu tak zastanawiam się teraz , czy jeśli ja pozwole sobie w kazdy weekand wypić kilka piw 3-4 Np.w piątek i sobotę również tyle , to czy ja również jestem uzależniona od alkoholu???
    co prawda wodki również bym nie odmowila ale w tygodniu nie pije.Lubie piwo a w szczególności zimne

    1. Nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie… Ty sama wiesz najlepiej, czy alkohol wpływa destrukcyjnie na Twoje życie, czy też picie nie niesie ze sobą żadnych negatywnych konsekwencji i pijesz towarzysko i’normalnie’…

  3. Masz racje i wlasnie dlatego tez sie zastanawiam poniewaz wydaje mi sie ze mąż czasem wykorzystuje to iż wypije kilka piw i twierdzi ze ” wypilam ” i zwracam mu uwagę ” lub szukam zaczepki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *