Drabina…

Od drabiny się zaczęło… Ona tej drabiny potrzebowała, a ja akurat mam.

Nie widziałyśmy się prawie dwadzieścia lat… ostatni raz w liceum. Potem nasze drogi się rozeszły… Każda z nas poszła w swoją stronę i nie wiem nawet kiedy przestałyśmy mieć ze sobą kontakt… Przegapiłam ten moment, zajęta wkraczaniem w dorosłość.

Skąd wiedziałam zatem o tej drabinie…!? Portale społecznościowe mają szeroki zasięg a ja nie jestem taka przecież, żeby nie pomóc.

Nie zastanowiłam się nad tym kompletnie… no bo co ja Jej teraz o sobie powiem… minęło tyle lat!

Może jeszcze o piciu mam opowiadać…!? Przecież ja nic ciekawego o moim życiu nie mam do powiedzenia… alkoholowe myślenie wciąż siedzi w mojej głowie.

Za późno… obiecałam, to czekam z tą drabiną i wodą wstawioną na poranną kawę.

Staje w moich drzwiach zupełnie taka sama, jak przed laty… słyszę, że ja też nic się nie zmieniłam. Choć obie wiemy, że dwudziestu ostatnich lat tak całkiem ukryć się nie da… ale to nic… upływający czas żadnej z nas jak widać nie przeraża.

Aż korci napisać, że rozmawiamy tak, jakby te lata w ogóle nie minęły… tyle, że to zupełnie nieprawda.

Rozmawiamy całkowicie inaczej… jak dwie dorosłe kobiety, którym życie nie raz dokuczyło i mistrzowsko dało popalić.

Ale nie zdołało nas zmaltretować i zadręczyć… kilka ciosów i kopniaków to nie powód, żeby się poddawać. Przeciwnie… to zachęta do tego, żeby wstać i walczyć dalej… będąc mądrzejszym i silniejszym.

Nikt nas na to życie nie przygotował… nikt nie powiedział, że czasem będzie ciężko, wyboiście i częściej pod górę niż z górki.

Piętnastolatki zwykle chroni się przed złem… czasem przed nim ostrzega… ale dopiero życie samo nas naprawdę hartuje.

A my obie sobie z tym życiem fantastycznie poradziłyśmy.

Żeby to stwierdzić, nie potrzebowałyśmy mierzyć ani tym bardziej konfrontować naszych życiowych osiągnięć…

Wystarczyło spojrzeć na ten entuzjazm, kiedy w ciągu jednego przedpołudnia próbowałyśmy opowiedzieć sobie nawzajem nasze historie… na ten błysk w oku i dziewczęcą wiarę w to, że najlepsze chwile są wciąż jeszcze przed nami!

Agnieszka

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

3 myśli na temat “Drabina…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *