Dlaczego przestałam pomagać…?

Był czas, kiedy aktywnie udzielałam się jako wolontariusz w schronisku dla zwierząt. Moja pomoc tam polegała głównie na wyprowadzaniu psów na spacery.

Nie mogę dać domu każdemu bezdomnemu zwierzakowi… Ale siedząc z założonymi rękami i myśląc o ich okrutnym losie, nie pomogłabym ani trochę. Postanowiłam zatem zadziałać aktywnie i choć trochę ulżyć sierściuchom w ich – dosłownie i niedosłownie – ‘psim’ losie.

Zwierzaki w cudowny sposób potrafią odwdzięczyć się za okazaną im dobroć… Radość w ich oczach po wspólnym spacerze jest bezcenna!

Jeździłam do schroniska w każdej wolnej chwili. Weekendy układałam tak, żeby zawsze było w nich miejsce na spacery z bezdomniakami.

Czasem miałam ochotę zrobić coś innego… pójść do kina, wyjechać na wycieczkę. Zwykle rezygnowałam. A jeśli już realizowałam ten plan, to z ogromnym poczuciem winy… Czułam się tak, jakbym zawiodła moich schroniskowych przyjaciół.

Chyba, że akurat piłam… wtedy byłam wytłumaczona. No bo przecież nie będę biegać po lesie na mega kacu ani zionąć alkoholem. Zwierzaki bardzo tego zapachu nie lubią… I było mi wówczas wysoce obojętne, czy są rozczarowane moją nieobecnością.

Potem starałam się ten stracony czas nadrabiać. Ale to było tylko niepotrzebne szarpanie się ze mną samą… moimi wyrzutami sumienia i poczuciem winy.

Nie chciałam być egoistką. Nie mam dzieci, nie mam zatem związanych z ich wychowaniem obowiązków… Dlatego tak bardzo chciałam pomóc innym… żeby nie żyć tylko dla siebie i myśląc tylko o sobie.

Zrozumiałam jednak, że zanim zacznę pomagać innym, najpierw muszę pomóc sobie… Dlatego poszłam na terapię i zajęłam się moim – nie innych – życiem… Odpuściłam.

Przestałam ‘zbawiać świat’. Zadbałam o siebie… Przestałam mieć poczucie winy, kiedy chciałam zrobić coś dla mojej własnej przyjemności.

Zrozumiałam, że jeśli sama ze sobą nie będę szczęśliwa, tym bardziej nie uszczęśliwię nikogo innego.

Trochę mi już tego pomagania brakuje… Nie dlatego, że muszę czuć się potrzebna… Dlatego, że na świecie jest jeszcze mnóstwo dobrych uczynków do zrobienia. Nie zmienię świata, ale mogę odmienić świat kilku żyjących na nim stworzeń.

Czy jestem na to pomaganie gotowa? Sądzę, że coraz bardziej… ale na wszelki wypadek jeszcze chwilę poczekam…

Agnieszka

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *