Czy to ‚niepicie’ coś mi w ogóle daje…?!

Mam znajomego, który dość długo po rzuceniu palenia oznajmił któregoś dnia odkrywczo, że to ‘niepalenie’ nic mu właściwie nie daje… i nie analizując tego dłużej, podpalił papierosa. Pali do dziś.

Przypominam sobie często tę sytuację, kiedy dopada mnie zwątpienie w wartość mojego trzeźwego życia… Pytam wówczas samą siebie o to, czy to moje ‘niepicie’ coś mi właściwie daje?

Bo przecież mogłabym sobie elegancko zagłuszyć te wszystkie negatywne emocje, które mnie czasem dopadają… tak trochę chociaż rozładować ten cały życiowy stres.

Tyle, że właśnie… prawdopodobnie… a nawet raczej na pewno… zdecydowanie zresztą na pewno nie przestałabym już pić… tak jak mój kolega nie przestał palić.

Myśl o wpadnięciu w alkoholowy ciąg hamuje natychmiast moje rozważania.

Zatem jeśli nawet ‘niepicie’ niewiele mi daje, to picie też nie czyniło mnie szczęśliwą… gdyby mnie uszczęśliwiało, to zapewne zdecydowanie bardziej entuzjastycznie wracałabym do związanych z nim wspomnień… tymczasem wspomnienia wywołują we mnie wyłącznie strach.

A dziś już przecież nie muszę się bać…

Pamiętam doskonale, kiedy miałam wrażenie, że kurczy mi się czas… godziny tak szybko mijały, a ja jeszcze tyle miałam do wypicia.

Przestawiałam budzik do oporu, żeby mieć jeszcze chwilę na sen… Co do minuty wyliczałam czas na poranny prysznic i doprowadzenie siebie do stanu względnej ‘używalności’, umożliwiającego wyjście z domu.

Łudziłam się, że zatuszuję kaca makijażem i ledwo żywa wychodziłam do pracy. O śniadaniu nie było mowy, a kawa powodowała odruch wymiotny.

Zdarza się, że muszę wstać do pracy w środku nocy… Odruchowo ustawiam kilka ‘drzemek’, panicznie bojąc się, że zaśpię… a wtedy inni zorientują się, że nie dałam rady wstać, bo się upiłam.

Po chwili orientuję się, że przecież nie piję… i nawet jeśli nie wstanę kiedyś do pracy na czas, to się z tego powodu nie będę biczować. Choć zwykle budzę się przed budzikiem. Rzeczą ludzką jest jednak zaspać…

Rzeczą ludzką w ogóle jest znaleźć się czasem w sytuacji nie do końca od nas zależnej, nie zapanować nad czymś i nie dać rady kontrolować całego wszechświata.

Skończył się ten pijany czas, kiedy musiałam nieść cały świat na swoich barkach, bo bez mojej kontroli nastąpiłaby jego zagłada… Dziś świetnie mi się żyje na owego świata peryferiach. I choć nie zawsze kolorowo, to lżej mi jest na pewno!

Pamiętacie moje wspomnienia o śp. prof. Wiktorze Osiatyńskim? To jego wypowiedzi nauczyły mnie, gdzie w kosmosie jest najlepsze dla mnie miejsce… jak najdalej od centrum.

Dziś zapach porannej kawy mnie pobudza, a nie odrzuca. Nawet jeśli muszę wstać nad ranem, to nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez śniadania.

Nie biegam w popłochu między kuchnią a łazienką, bo na wszystko starcza mi czasu. Na makijaż też, choć czasem świadomie z niego rezygnuję. Nie muszę już nic pod nim ukrywać…

Nie muszę ukrywać, że się nie wyspałam ze strachu, że ktoś odkryje tego niewyspania powód. Mogę mieć gorszy dzień i może boleć mnie głowa. Nie potrzebuję wtedy udawać, że świetnie się trzymam.

Daję sobie prawo do bycia ‘nie w formie’… choć takie dni zdarzają mi się rzadko… I to są te realne ‘profity’ z ‘niepicia’.

O emocjach, psychice i tych wszystkich zmianach w głowie pisałam nie raz i wiele razy jeszcze napiszę…

A dziś tak po prostu fizycznie jest mi lepiej… Mam siłę otworzyć rano oczy i zwyczajnie chce mi się wstać! Nieważne jak ciężki mam przed sobą dzień.

Nauczyłam się odpoczywać… nie muszę już cały czas funkcjonować na wysokich obrotach i pokazywać, że daję radę.

Choć tak naprawdę dopiero teraz daję radę i mam siłę żyć!

Agnieszka

Autor: Agnieszka

Jestem uzależniona od alkoholu. Piszę o tym, jak wygląda moje życie po terapii i dlaczego nie zamieniłabym go na tamto poprzednie, kiedy piłam...

4 myśli na temat “Czy to ‚niepicie’ coś mi w ogóle daje…?!”

    1. Cudownie jest czytać takie komentarze. Aż się buzia sama śmieje, że tak fantastycznie można żyć 😊 Pozdrawiam Ciebie serdecznie 💙

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *