O tym, jak jazda autobusem omal nie doprowadziła mnie do szału…

Takim oto środkiem transportu wracałam ostatnio z weekendowych wojaży. Swoją drogą weekend spędziłam miło i byłam w zdecydowanie dobrym nastroju.

Cieszyłam się, że dotrę do domu o w miarę „przyzwoitej” porze. Lubię bowiem w niedzielny wieczór mieć jeszcze trochę czasu na spokojne przygotowanie się do pracy.

I wtedy się zaczęło… Czytaj dalej O tym, jak jazda autobusem omal nie doprowadziła mnie do szału…

Czy można polubić sprzątanie…?!

Kiedy byłam dzieckiem i rodzice prosili mnie o posprzątanie mojego pokoju, zwykle odmawiałam… Czasem, w asyście mojego wielkiego niezadowolenia, łaskawie godziłam się wykonać postawione przede mną zadanie.

Zwykle wyglądało to tak, że siadałam na środku pokoju, bezradnie patrząc na roztaczający się wokół mnie bałagan. Nie wiedziałam od czego zacząć… Wtedy z pomocą przychodziła moja mama, próbując wspólnie ze mną opracować optymalną strategię uporania się z całym tym chaosem.

Nie byłam jednak pojętną uczennicą, ponieważ problemy ze sprzątaniem towarzyszą mi również w dorosłym życiu… Czytaj dalej Czy można polubić sprzątanie…?!

O pewnej izraelskiej piosenkarce…

Pisałam niedawno, że bardzo lubię podróżować pociągami… W ostatni weekend znowu siedziałam w Intercity. Wyglądałam przez okno, a do ucha śpiewała mi Noa – jedna z moich ulubionych ostatnio piosenkarek.

O jej istnieniu dowiedziałam się kilka miesięcy temu, w drodze na terapię. Wtedy też jechałam Intercity… Wysiadłam z pociągu na dworcu niewielkiego mazurskiego miasteczka, znalazłam busa, do którego miałam się przesiąść i ulokowałam się w nim wygodnie. Czytaj dalej O pewnej izraelskiej piosenkarce…

Dzień Kobiet – czyli co robię, jeśli w prezencie dostaję nie tylko kwiaty…

Nie załapałam się na czasy, kiedy w zakładach pracy co roku w Dzień Kobiet wszystkim paniom ochoczo rozdawano goździki i rajstopy. Leżakowałam w tym czasie w przedszkolu, w dodatku niechętnie…

W ostatnich latach goździki zostały zdecydowanie wyparte przez tulipany, a miejsce rajstop zajęły słodkości i alkohol… Ale nie, żeby tak od razu ostentacyjnie pół litra czystej wódki… Nie, nie… alkohol w wydaniu „damskim” – słodki, w malutkich, ślicznych buteleczkach. Czytaj dalej Dzień Kobiet – czyli co robię, jeśli w prezencie dostaję nie tylko kwiaty…

Idzie wiosna, czas na zmiany…

Wpadły, a właściwie wtargnęły do mojego mieszkania w niedzielny poranek. Zrobiły spore zamieszanie i doszczętnie zburzyły moje leniwe weekendowe przedpołudnie…

Oznajmiły, że będą farbować moje włosy… A farbujcie je sobie, tylko żebym mogła z domu  jakoś wyjść – pomyślałam… Bez czapki, bo wiosna już blisko.

Radości miałyśmy przy tym wszystkim co niemiara…

Zapomniałam, że życie może być takie beztroskie… Czytaj dalej Idzie wiosna, czas na zmiany…

Coś o diecie i sporcie…

Kiedy otworzyłam dziś rano lodówkę, ni z tego ni z owego przypomniała mi się pewna historia…

Jakiś czas temu – w moim poprzednim życiu, tym sprzed terapii – wpadł do mnie z niezapowiedzianą wizytą mój tata. Nie, nic z tych rzeczy… nie udało mu się „przyłapać” mnie na piciu… Czytaj dalej Coś o diecie i sporcie…

Noworoczne postanowienia – czyli o tym czy warto je robić? Jak ich dotrzymać i skutecznie realizować?

Koniec roku to czas refleksji nad tym, co było oraz okres składania obietnic – także innym, ale przede wszystkim sobie.

Ma to wymiar symboliczny. Wkraczamy w nowy etap naszego życia.
Nowy rok to nowy początek, mamy czystą kartę. Podejmujemy nowe wyzwania i wierzymy, że tym razem na pewno uda się je zrealizować… Czytaj dalej Noworoczne postanowienia – czyli o tym czy warto je robić? Jak ich dotrzymać i skutecznie realizować?