O mojej wrażliwości…

Napisałam niedawno w mediach społecznościowych, że wraz z upływem czasu i w wyniku pracy nad emocjami moja wrażliwość trochę blaknie, ustępując miejsca ‘gruboskórności’… ale że ma to pozytywny wydźwięk.

Nie zgodziliście się ze mną, tłumacząc, że gruboskórność nie jest dobra, o żadnym pozytywnym wydźwięku nie może być zatem mowy… choć owszem, w dzisiejszych czasach jest konieczna. Stanowi swoistą tarczę obronną, jest wyrazem troski o siebie i dowodem wykształcenia instynktu samozachowawczego.

Owszem, niefortunnie użyłam tego słowa… wszak nawet Słownik języka polskiego PWN twierdzi, iż osoba gruboskórna jest pozbawiona taktu i wrażliwości, a ja się z takim opisem mnie absolutnie nie utożsamiam. Czytaj dalej O mojej wrażliwości…

Imprezowy poradnik alkoholika…

Istnieją różne teorie na temat tego, czy osoby uzależnione od alkoholu mogą swobodnie imprezować, czy też powinny unikać miejsc, w których alkohol się pojawia.

Jedne z nich głoszą, że wszystko jest przecież dla ludzi… że cała ludzkość nie dostosuje się do nas i nie przestanie pić tylko dlatego, że my nie pijemy… i że to my musimy uczyć się funkcjonować w naszym otoczeniu i radzić sobie w alkoholowo trudnych sytuacjach. A do zabawy prawo ma każdy, alkoholicy również. Nie ma potrzeby umartwiać się i rezygnować z przyjemności, wszak uciechy świata są po to, żeby z nich korzystać! Czytaj dalej Imprezowy poradnik alkoholika…

Moje natręctwa…

Miałam kiedyś taką obsesję, że nie wyobrażałam sobie wyjść z domu w niepomalowanych paznokciach… Regularnie odwiedzałam manikiurzystkę i moją głowę nieustannie zaprzątała myśl, czy nic mi nie przeszkodzi i czy uda mi się przyjść na kolejny umówiony termin, żeby nałożyć świeży kolor.

Niedopuszczalne było, żebym chodziła z odpryśniętym, startym czy zniszczonym w jakiś inny sposób lakierem… bardzo dużo energii w ciągu dnia traciłam na spoglądanie na moje pomalowane paznokcie, żeby sprawdzić, czy wszystko z nimi w porządku.

W psychologii istnieje takie pojęcie, jak ‘nerwica natręctw’… Czytaj dalej Moje natręctwa…

Czy niezależność i związek wykluczają się?

Dzwoni do mnie, kiedy podążam po pracy na moje fantastyczne zajęcia pole dance… pyta, czy znajdę dla niego chwilę, bo jest właśnie w mojej okolicy.

Nie, nie mieszkamy razem z przyczyn czysto logistycznych. Pracujemy w różnych miastach i oboje zaakceptowaliśmi taki stan rzeczy jako tymczasowe rozwiązanie do czasu, kiedy znajdziemy lepsze… Zapewne uroczo i bardzo romantycznie byłoby zostawić nasze dotychczasowe życie, uciekając razem na koniec świata… jednak czasem warto doprowadzić do konfrontacji serca z rozumem.

Milknę, bo czuję, jak wali się mój plan… Czytaj dalej Czy niezależność i związek wykluczają się?

Nie mów mi jak mam żyć!

Siedziałam w pracy w wyjątkowo spokojne piątkowe popołudnie, opowiadając koleżance o tym, że nie mogę doczekać się weekendu. Planowałam podróż do rodzinnej miejscowości mojego partnera.

Po pracy mam jeszcze wprawdzie zaplanowany trening i  dotrę do celu późno, bo dopiero ostatnim pociągiem, ale dobrze, że jeszcze dziś…

I wtedy pada pytanie, czy muszę na tę siłownię iść akurat teraz… bo przecież mogłam poćwiczyć wczoraj, żeby dzisiejszego dnia wyjechać wcześniej.

Zastanawiam się chwilę, czy podjąć dyskusję… Czytaj dalej Nie mów mi jak mam żyć!

O szwedzkiej sztuce równowagi…

Zostałam niedawno postawiona w sytuacji spędzenia towarzyskiego wieczoru w gronie osób, z którymi miałam później współpracować. Niby nic dziwnego w tym nie ma… ale wiadomo, że takie spotkania często łączą się również z poruszaniem zawodowych kwestii i ‘załatwianiem’ sobie ‘tego i tamtego’…

No i zaczęły się dylematy moich kolegów z pracy… czy powinniśmy w takim spotkaniu uczestniczyć, jak się zachować w razie proponowania nam alkoholu i że jednak lepiej nie pić… a jeśli nie pić, to w sumie po co tam iść?

Pomyślałam sobie wtedy, że mam dziś ogromne szczęście… bo ja od dawna już takich dylematów nie mam. Czytaj dalej O szwedzkiej sztuce równowagi…

Czy można polubić własną nieperfekcyjność…?

Zaczęłam niedawno trenować pole dance… tak, dokładnie właśnie taniec na rurze mam na myśli.

Nad tym, że jest to po prostu jeden z rodzajów treningu i nie ma erotycznego podtekstu, nie będę się rozwodzić… to temat na oddzielny artykuł, najlepiej na blogu o sportowej tematyce.

Dla mnie jest to niezły wycisk i świetna zabawa w jednym… Każde zajęcia kończę w wyśmienitym nastroju. Czytaj dalej Czy można polubić własną nieperfekcyjność…?

O umiejętności odpoczywania słów kilka…

Pamiętacie o tym, żeby regularnie wypoczywać?

Czytałam gdzieś w sieci o badaniach na temat optymalnego czasu trwania urlopu… Udowodniono, iż w ciągu kilku pierwszych dni odpoczynku wzrasta u nas  uczucie szczęścia… co jest jak najbardziej zrozumiałe i oczywiste.

Szczęście owo osiąga swoje apogeum ósmego dnia luzu… Po tym czasie – niezależnie od tego, czy wróciliśmy do pracy, czy wciąż korzystamy z uroków wakacji – sukcesywnie maleje… i to już takie oczywiste nie jest. Czytaj dalej O umiejętności odpoczywania słów kilka…

Tak mi się nie chce…

Są takie dni, kiedy nie chce mi się kompletnie nic… i to nie jest taki zwykły leń.

Zwykle zaczyna się w głowie… kiedy mam jakiś kłopot, dylemat, myślę o czymś intensywnie i nie daje mi to spokoju. Zazwyczaj nie jest to żaden dramat, ale coś, co uparcie nie chce opuścić mojej głowy.

Zwykle wtedy ta jedna, często drobna rzecz, powoduje uruchomienie lawiny. Przekładam to na wszystkie sfery mojego życia i zaczynam gwałtowne rozważania. Czy wszystko, co robię, ma sens… ot, taki mój „egzystencjalny kryzys”. Czytaj dalej Tak mi się nie chce…

Pomaganie zawsze mile widziane…!?

Pisałam kiedyś o tym, że przez dość długi czas byłam wolontariuszem w schronisku dla zwierząt. Brałam czasem udział w różnych eventach, pomagających znaleźć zwierzakom domy. Najczęściej jednak wyprowadzałam schroniskowe psy na spacery.

Po powrocie z alkoholowej terapii zrobiłam przerwę… to był czas, który chciałam poświęcić wyłącznie sobie.

Pomaganie innym jest fantastyczne i szlachetne… może dać komuś – i nam również – wiele satysfakcji i radości.

Żeby jednak robić  to efektywnie, bezwzględnie warto zatroszczyć się w pierwszej kolejności o poukładanie spraw z samym sobą… Czytaj dalej Pomaganie zawsze mile widziane…!?