Dlaczego doba jest taka krótka…!?

Zdarzają mi się takie dni, kiedy chciałabym być perfekcyjna i efektywnie wykorzystywać każdą minutę dnia…

Nie powstrzymam się, żeby nie wspomnieć w tym momencie „Żółtego szalika” w reżyserii Janusza Morgensterna ze scenariuszem Jerzego Pilcha… scenę, gdy główny bohater – w tej roli Janusz Gajos – wygłasza, że ma wszystko „doskonale, precyzyjnie opanowane” , będę pamiętała długo.

Wychodzę na trening a w słuchawkach zamiast żywiołowej, dodającej energii  muzyki puszczam angielskie rozmówki… żeby połączyć przyjemne z pożytecznym.

Chwilę później orientuję się, że przestałam liczyć powtórzenia wykonywanych ćwiczeń… ba! nie wiem nawet, którą robię serię. Nie wiem również czego dotyczy angielski dialog… bo nie skupiam się dobrze ani na jednej czynności, ani na drugiej. Czytaj dalej Dlaczego doba jest taka krótka…!?

O mojej wrażliwości…

Napisałam niedawno w mediach społecznościowych, że wraz z upływem czasu i w wyniku pracy nad emocjami moja wrażliwość trochę blaknie, ustępując miejsca ‘gruboskórności’… ale że ma to pozytywny wydźwięk.

Nie zgodziliście się ze mną, tłumacząc, że gruboskórność nie jest dobra, o żadnym pozytywnym wydźwięku nie może być zatem mowy… choć owszem, w dzisiejszych czasach jest konieczna. Stanowi swoistą tarczę obronną, jest wyrazem troski o siebie i dowodem wykształcenia instynktu samozachowawczego.

Owszem, niefortunnie użyłam tego słowa… wszak nawet Słownik języka polskiego PWN twierdzi, iż osoba gruboskórna jest pozbawiona taktu i wrażliwości, a ja się z takim opisem mnie absolutnie nie utożsamiam. Czytaj dalej O mojej wrażliwości…