Moje natręctwa…

Miałam kiedyś taką obsesję, że nie wyobrażałam sobie wyjść z domu w niepomalowanych paznokciach… Regularnie odwiedzałam manikiurzystkę i moją głowę nieustannie zaprzątała myśl, czy nic mi nie przeszkodzi i czy uda mi się przyjść na kolejny umówiony termin, żeby nałożyć świeży kolor.

Niedopuszczalne było, żebym chodziła z odpryśniętym, startym czy zniszczonym w jakiś inny sposób lakierem… bardzo dużo energii w ciągu dnia traciłam na spoglądanie na moje pomalowane paznokcie, żeby sprawdzić, czy wszystko z nimi w porządku.

W psychologii istnieje takie pojęcie, jak ‘nerwica natręctw’… Czytaj dalej Moje natręctwa…

Czy niezależność i związek wykluczają się?

Dzwoni do mnie, kiedy podążam po pracy na moje fantastyczne zajęcia pole dance… pyta, czy znajdę dla niego chwilę, bo jest właśnie w mojej okolicy.

Nie, nie mieszkamy razem z przyczyn czysto logistycznych. Pracujemy w różnych miastach i oboje zaakceptowaliśmi taki stan rzeczy jako tymczasowe rozwiązanie do czasu, kiedy znajdziemy lepsze… Zapewne uroczo i bardzo romantycznie byłoby zostawić nasze dotychczasowe życie, uciekając razem na koniec świata… jednak czasem warto doprowadzić do konfrontacji serca z rozumem.

Milknę, bo czuję, jak wali się mój plan… Czytaj dalej Czy niezależność i związek wykluczają się?