Nie mów mi jak mam żyć!

Siedziałam w pracy w wyjątkowo spokojne piątkowe popołudnie, opowiadając koleżance o tym, że nie mogę doczekać się weekendu. Planowałam podróż do rodzinnej miejscowości mojego partnera.

Po pracy mam jeszcze wprawdzie zaplanowany trening i  dotrę do celu późno, bo dopiero ostatnim pociągiem, ale dobrze, że jeszcze dziś…

I wtedy pada pytanie, czy muszę na tę siłownię iść akurat teraz… bo przecież mogłam poćwiczyć wczoraj, żeby dzisiejszego dnia wyjechać wcześniej.

Zastanawiam się chwilę, czy podjąć dyskusję… Czytaj dalej Nie mów mi jak mam żyć!

Alkohol, wróg podstępny…

Zrobiliśmy niedawno z moim partnerem grilla. Cieszyłam się na myśl poznania jego znajomych, tym bardziej, że większość wspólnego czasu spędzamy tylko we dwoje. Lubimy tak… dobrze nam jednak zrobi, jak się trochę zsocjalizujemy, żeby nie stać się całkowitymi dzikusami… tak sobie pomyślałam.

Nad alkoholem jakoś mocno się nie zastanowiłam… przecież tyle czasu już nie piję. Czytaj dalej Alkohol, wróg podstępny…

Dlaczego z budowaniem związku po terapii warto jednak trochę poczekać… czyli o tym, jak to się stało, że wreszcie zrozumiałam magiczną zasadę dwóch lat.

Pamiętacie, ile emocji siedziało we mnie, kiedy wracałam z alkoholowej terapii?

Przepełniona radością, że przerwałam ostry zjazd w dół po równi pochyłej mojego życia i nadzieją, że teraz nastanie cudowny dla mnie czas, odważnie wkraczałam w mój nowy trzeźwy świat.

Chciałam być szczęśliwa i pięknie żyć… a emocje wywoływało we mnie dosłownie wszystko!

Nie chciałam też tego życia spędzić sama… a terapeuci ostrzegali… że na budowanie relacji z drugim człowiekiem przyjdzie jeszcze pora a w pierwszej kolejności muszę ułożyć sprawy z samą sobą.

Nie chciałam wierzyć. Przecież właśnie zaczęłam nowy rozdział… Czytaj dalej Dlaczego z budowaniem związku po terapii warto jednak trochę poczekać… czyli o tym, jak to się stało, że wreszcie zrozumiałam magiczną zasadę dwóch lat.