Jak to właściwie jest z tą terapią?!

Przeczytałam ostatnio wywiad z dziennikarką Michaliną Taczanowską, alkoholiczką… Wpadł mi w oko na stronie mojego zaprzyjaźnionego terapeuty… No bo nie wiem jak też inaczej mogłabym owego terapeutę określić…?!

Przymiotnik „ulubiony” mógłby urazić innych terapeutów, którzy ze mną pracowali. Staram się też unikać takiego wartościowania…

Z perspektywy czasu wiem, że każdy terapeuta, na którego trafiłam w moim długim i pokręconym procesie leczenia, był ważny i coś wniósł. Każdy przybliżał mnie do bycia trzeźwą, a nie od trzeźwego życia oddalał, nawet jeśli nie zawsze podobało mi się to, co mówił albo czego ode mnie wymagał.

A z Bartkiem akurat mam – tak sądzę – dobry kontakt, choć nie udało się uchronić naszej relacji od różnych napięć i tarć… Jednak nie trzeba we wszystkim się zgadzać żeby się zwyczajnie lubić. Czytaj dalej Jak to właściwie jest z tą terapią?!