Przez różowe okulary…

Zgubiłam wczoraj okulary… nie, nie takie korekcyjne nawet, lecz zwyczajne przeciwsłoneczne… marki zwykłej, nieznanej, żadne tam Ray-Bany.

Okoliczności były urocze… wiosenny spacer, lody i kawa… i jak ja mogłam być tak roztargniona, żeby te okulary na stoliku w kawiarnianym ogródku zostawić!?

Gapiostwo na piątkę… na szóstkę nawet!

Zorientowałam się dość późno… niemniej jednak w przypływie pierwszego ataku paniki chciałam się rzucić w drogę powrotną. Czytaj dalej Przez różowe okulary…

O świętach po świętach…

Święta Wielkanocne co prawda jeszcze trwają, lecz ja czas spotkań z bliskimi mam już za sobą…

Nie… nic złego się nie wydarzyło. Tak po prostu w tym roku zdecydowałam… że Wielkanocny Poniedziałek spędzę, oddając się błogiemu lenistwu w zaciszu mojego mieszkania.

Nie zamierzam jednak ‘łapać doła’ czy też popadać w jakieś depresyjne stany… Czytaj dalej O świętach po świętach…