Wiwat Nowy Rok!

Rok temu napisałam tekst o noworocznych postanowieniach… Jeśli macie ochotę, zapraszam do poczytania http://uzalezniona.eu/noworoczne-postanowienia-czyli-o-tym-czy-warto-je-robic-jak-ich-dotrzymac-i-skutecznie-realizowac/… Choć szczerze mówiąc nie wiem, czy zachęcam…

Wtedy ten tekst wydawał mi się dobry… i pewnie taki właśnie jest. Może nawet kilka osób zrobiło użytek z zawartych w nim wskazówek.

Dziś jednak chciałabym inaczej… mniej coachingowo a bardziej ode mnie.

Zarzekałam się, że nie będzie absolutnie żadnych podsumowań… ale żeby tak totalnie bez refleksji? Czytaj dalej Wiwat Nowy Rok!

O tym, że droga do zrozumienia prostych rzeczy bywa u mnie bardzo długa…

Znowu będzie o damsko – męskich relacjach…

Nie, nie planuję przebranżowić się na poradnictwo w zakresie związków… na moich błędach można się jednak naprawdę sporo nauczyć!

Odkąd nie jestem w związku, staram się tworzyć sobie jak najwięcej okazji do tego, żeby poznawać nowe osoby. Portale randkowe nie są dla mnie wstydliwym tematem a samotne wyjście do kina nie stanowi żadnego problemu… Rozglądam się też wokół siebie, kiedy jestem w sklepie albo w bibliotece… Nigdy nie wiadomo, kiedy miłość życia stanie nam na drodze… za nic nie chcę jej przegapić. Czytaj dalej O tym, że droga do zrozumienia prostych rzeczy bywa u mnie bardzo długa…

O tolerancji…

Latem zakończyłam mój ostatni związek, bardzo niechętnie zasilając grono singli…

Choć wiem dobrze, że bycie samemu to nie kara. Że czas, kiedy nie jesteśmy w związku, możemy wspaniale wykorzystać… wyłącznie dla siebie!

Są przecież i tacy, którzy świadomie decydują się na życie w pojedynkę… ja jednak do takich osób z pewnością nie należę. Staram się doceniać obecny czas, jednak nie lubię być sama.

Korzystam czasem z internetowych randkowych aplikacji i portali… Myślicie, że miłości nie powinno się szukać? Że znajduje się sama? …też tak kiedyś myślałam. Czytaj dalej O tolerancji…

Grudnia czar…

Tego roku myśl o świętach nie porusza mnie tak mocno jak w zeszłym… Nie czuję ekscytacji, polując na świąteczne prezenty. Myśl o spacerze Krakowskim Przedmieściem również nie wywołuje we mnie entuzjazmu…

Za oknem ciągle mokro i ponuro. Śnieg – zamiast prószyć – leje się z nieba w duecie z deszczem… w trybie natychmiastowym przeistaczając się w kałuże.

Gdybym chociaż w sercu miała maj, może by mi tej zimy tak bardzo nie brakowało… lecz tutaj też nie jest najlepiej.

Marzenia o zeszłorocznych świętach nie ziściły się w rzeczywistości… Czytaj dalej Grudnia czar…