Mindfulness – co to takiego???

Trafiłam na to pojęcie w jakimś internetowym artykule. Moją uwagę w pierwszej chwili przykuło zdjęcie – dwie kobiety, siedzące na podłodze z kubkami w rękach, pogodnie patrzące w obiektyw aparatu. Niby nic szczególnego… ale biło od nich ciepło i spokój. Zapragnęłam dowiedzieć się, dlaczego? Zaczęłam zatem czytać… Czytaj dalej Mindfulness – co to takiego???

O pewnej izraelskiej piosenkarce…

Pisałam niedawno, że bardzo lubię podróżować pociągami… W ostatni weekend znowu siedziałam w Intercity. Wyglądałam przez okno, a do ucha śpiewała mi Noa – jedna z moich ulubionych ostatnio piosenkarek.

O jej istnieniu dowiedziałam się kilka miesięcy temu, w drodze na terapię. Wtedy też jechałam Intercity… Wysiadłam z pociągu na dworcu niewielkiego mazurskiego miasteczka, znalazłam busa, do którego miałam się przesiąść i ulokowałam się w nim wygodnie. Czytaj dalej O pewnej izraelskiej piosenkarce…

Dzień Kobiet – czyli co robię, jeśli w prezencie dostaję nie tylko kwiaty…

Nie załapałam się na czasy, kiedy w zakładach pracy co roku w Dzień Kobiet wszystkim paniom ochoczo rozdawano goździki i rajstopy. Leżakowałam w tym czasie w przedszkolu, w dodatku niechętnie…

W ostatnich latach goździki zostały zdecydowanie wyparte przez tulipany, a miejsce rajstop zajęły słodkości i alkohol… Ale nie, żeby tak od razu ostentacyjnie pół litra czystej wódki… Nie, nie… alkohol w wydaniu „damskim” – słodki, w malutkich, ślicznych buteleczkach. Czytaj dalej Dzień Kobiet – czyli co robię, jeśli w prezencie dostaję nie tylko kwiaty…

Idzie wiosna, czas na zmiany…

Wpadły, a właściwie wtargnęły do mojego mieszkania w niedzielny poranek. Zrobiły spore zamieszanie i doszczętnie zburzyły moje leniwe weekendowe przedpołudnie…

Oznajmiły, że będą farbować moje włosy… A farbujcie je sobie, tylko żebym mogła z domu  jakoś wyjść – pomyślałam… Bez czapki, bo wiosna już blisko.

Radości miałyśmy przy tym wszystkim co niemiara…

Zapomniałam, że życie może być takie beztroskie… Czytaj dalej Idzie wiosna, czas na zmiany…

Czy warto być wdzięcznym…?

Odkąd pamiętam, nigdy nie lubiłam czuć się zobligowana do okazania za coś wdzięczności… Słowa: „powinnaś docenić to, co masz” wywoływały we mnie natychmiastową agresję… Odbierałam je jako wymuszanie na mnie określonych uczuć, emocji, niekoniecznie spójnych z tym, co aktualnie przeżywałam.

Zawsze w takich chwilach towarzyszyło mi wewnętrzne przekonanie, że skoro coś dostaję, to widocznie mi się należy… Dlaczego zatem powinnam być wdzięczna…? Skupiałam się na rzeczach, których nie mam, zamiast docenić to, co mam. Czytaj dalej Czy warto być wdzięcznym…?